Home Biznes Lexus obniża ceny pojazdów elektrycznych nawet o 7 tys. funtów, aby pobudzić...

Lexus obniża ceny pojazdów elektrycznych nawet o 7 tys. funtów, aby pobudzić sprzedaż

22
0


Japońska marka samochodów luksusowych Lexus znacząco obniżyła w tym tygodniu ceny swoich modeli elektrycznych i hybrydowych, aby zwiększyć sprzedaż.

W związku z tym, że obecny rynek pojazdów elektrycznych jest podtrzymywany przez ogromny popyt na samochody flotowe (wiele z nich to kierowcy korzystający z programów obniżonych podatków od wynagrodzeń oferowanych przez pracodawców), Lexus obniżył ceny, aby zwiększyć atrakcyjność dla indywidualnych nabywców.

Największe oszczędności, przekraczające 7000 funtów, dotyczą najmniejszego modelu pojazdu elektrycznego firmy, który, jak się wydaje, firma zamierza wprowadzić na rynek w większych ilościach.

Sprzedaż samochodów elektrycznych: Lexus obniżył cenę swojego modelu UX300e EV o 7100 funtów, aby pobudzić popyt

Ceny modelu UX300e zaczynają się od 40 795 funtów, podczas gdy poprzednia cena zaczynała się od 47 495 funtów, co oznacza oszczędność w wysokości 6700 funtów.

Jednak ceny bogatszych wersji spadły jeszcze bardziej, nawet o 7100 funtów.

Można też zaoszczędzić na większym RZ450e. Lexus obniżył ceny o 2100 funtów do 57895 funtów za wersję standardową.

Ceny modeli hybrydowych również zostały obniżone, aby zachęcić Brytyjczyków do wystawienia swoich aut w salonach.

Ceny hybryd typu plug-in NX450h+ i RX450h+ obniżono o około 5000 funtów, odpowiednio z 54 950 funtów do 49 995 funtów i z 67 100 funtów do 63 995 funtów.

Jedynym modelem, który pozwala uniknąć cięć, jest nowy LBX, który niedawno został wybrany przez What Car? of the Year na rok 2024.

Lexus twierdzi, że decyzja została podjęta, aby „uczynić samochody elektryczne najwyższej jakości dostępnymi i przystępnymi cenowo dla większej liczby klientów”.

W obliczu dzisiejszego rynku pojazdów elektrycznych, który jest wspierany przez ogromny popyt na floty – wielu kierowców korzysta z programów obniżek wynagrodzeń za pośrednictwem swoich pracodawców – Lexus obniżył ceny, aby zwiększyć atrakcyjność dla indywidualnych nabywców

W obliczu dzisiejszego rynku pojazdów elektrycznych, który jest wspierany przez ogromny popyt na floty – wielu kierowców korzysta z programów obniżek wynagrodzeń za pośrednictwem swoich pracodawców – Lexus obniżył ceny, aby zwiększyć atrakcyjność dla indywidualnych nabywców

Można też zaoszczędzić na większym RZ450e. Lexus obniżył cenę początkową o 2100 funtów do 57895 funtów

Chris Hayes, dyrektor Lexusa w Wielkiej Brytanii, powiedział: „W czasach, gdy ludzie przyzwyczaili się już do rosnących cen, cieszymy się, że możemy odwrócić tę tendencję i zaoferować rzeczywiste obniżenie kosztów posiadania naszych wiodących modeli elektrycznych na baterie i hybrydowych typu plug-in”.

„Wyższe ceny nie wiążą się z żadnymi kompromisami: klienci mogą być pewni tego samego, wysokiego poziomu jakości, niezawodności i obsługi klienta, który od dawna wyróżnia naszą markę na rynku samochodów klasy premium”.

Fiat obniżył również cenę swojego modelu 500e

Fiat również stara się ożywić zainteresowanie swoimi samochodami elektrycznymi, obniżając również ceny swoich pojazdów elektrycznych.

W czerwcu firma potwierdziła, że ​​nie tylko przedłuży swój program „E-Grant” o wartości 3000 funtów na wszystkie modele elektryczne, ale także kolejne 3200 funtów od cen katalogowych modeli 500e i 500e Cabrio.

Oznacza to, że najtańszy model 500e będzie kosztował 21 995 funtów – tyle samo, co Citroen e-C3 – choć jest o około 7000 funtów droższy od nowego Dacia Spring, czyli najtańszy samochód elektryczny w Wielkiej Brytanii.

W rzeczywistości zmiany cen miały na celu najprawdopodobniej pobudzenie malejącego popytu wśród nabywców indywidualnych, zwłaszcza jeśli chodzi o pojazdy elektryczne.

Oficjalne dane opublikowane przez Stowarzyszenie Producentów i Sprzedawców Samochodów pokazały, że sprzedaż nowych samochodów w czerwcu przekroczyła milion sztuk. Jest to pierwszy raz od 2019 r., kiedy rejestracje przekroczyły siedmiocyfrową liczbę w połowie roku.

Jednak statystyki z ubiegłego miesiąca pokazały również, że rynek nowych samochodów (na wszystkie rodzaje paliw) utrzymuje się na powierzchni dzięki rejestracji flotowych, które wzrosły o 14,2 proc. w ujęciu rok do roku, podczas gdy sprzedaż prywatna spadła o 15,3 proc.

W połowie 2024 r. trzy na pięć (59,6 proc.) nowych samochodów, które wyjechały na drogi, zostało zarejestrowanych we flotach (600 404 sztuk), podczas gdy tylko 38 proc. zostało kupionych przez klientów za pośrednictwem dealerów i stron internetowych (382 881 sztuk). Pozostałe zostały zakupione przez firmy.

W przypadku pojazdów elektrycznych podział sprzedaży flotowej i prywatnej jest jeszcze większy. W rzeczywistości mniej niż jeden na pięć nowych zarejestrowanych samochodów elektrycznych jest kupowany prywatnie.

Najnowsze dane SMMT pokazują, że trzy na pięć nowych samochodów sprzedanych w Wielkiej Brytanii w 2024 r. jest zarejestrowanych jako floty. Tylko 38% nowych modeli jest kupowanych przez prywatnych nabywców

Najnowsze dane SMMT pokazują, że trzy na pięć nowych samochodów sprzedanych w Wielkiej Brytanii w 2024 r. jest zarejestrowanych jako floty. Tylko 38% nowych modeli jest kupowanych przez prywatnych nabywców

Mimo wszystko Lexus wcale nie jest w złej kondycji jeśli chodzi o sprzedaż w Wielkiej Brytanii.

W rzeczywistości, z wynikiem 8036 sprzedanych egzemplarzy między styczniem a końcem czerwca, japoński producent samochodów (będący luksusową siostrzaną marką Toyoty) odnotował wzrost o 20 proc. w porównaniu do wolumenu rejestracji osiągniętego w tym samym okresie w 2023 r. (6715 sprzedaży).

Obniżki cen powinny więc pozwolić Lexusowi na osiągnięcie sukcesu w postaci pobicia najlepszego wyniku sprzedaży w Wielkiej Brytanii osiągniętego w ubiegłym roku, który wyniósł 15 963 samochodów.

Marka jest również w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o przestrzeganie w tym roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące sprzedaży pojazdów bezemisyjnych.

Główni producenci samochodów, w tym Lexus, muszą sprzedać co najmniej 22% udziałów w rynku pojazdów elektrycznych w 2024 r., w przeciwnym razie grożą im wysokie grzywny od rządu Wielkiej Brytanii. Uważa się jednak, że japońska marka jest znacznie przed tegorocznym progiem

Główni producenci samochodów, w tym Lexus, muszą sprzedać co najmniej 22% udziałów w rynku pojazdów elektrycznych w 2024 r., w przeciwnym razie grożą im wysokie grzywny od rządu Wielkiej Brytanii. Uważa się jednak, że japońska marka jest znacznie przed tegorocznym progiem

Najwięksi producenci samochodów muszą osiągnąć minimalny udział 22 procent rejestracji pojazdów elektrycznych w 2024 r. Niespełnienie tego celu może skutkować karami finansowymi w wysokości 15 000 funtów za każdy pojazd poniżej progu.

Udział pojazdów elektrycznych Lexusa wynosi obecnie około 30 procent, co przekracza wymagania na przyszły rok.

Obowiązujące od stycznia przepisy dotyczące pojazdów o zerowej emisji (ZEV) zmuszają obecnie producentów do zwiększania sprzedaży samochodów elektrycznych każdego roku, do 28 procent w 2025 r., 52 procent w 2028 r., 80 procent do końca dekady i 100 procent w 2035 r.

Pozostają jednak wątpliwości co do tych celów – i całego mandatu – po tym, jak Partia Pracy w manifeście stwierdziła, że ​​jeśli dojdzie do władzy, przywróci termin 2030 r. na wprowadzenie zakazu sprzedaży nowych samochodów benzynowych i wysokoprężnych, co znacząco przesunęłoby cele producentów samochodów w zakresie ZEV.

Ford powiedział w maju, że rozważy wprowadzenie na rynek brytyjski mniejszej liczby samochodów benzynowych aby wymusić poprawę swojego udziału w sprzedaży pojazdów elektrycznych.

Miesiąc wcześniej Carlos Tavares, dyrektor generalny Stellantis – grupy macierzystej Vauxhall, Citroen, Peugeot i innych dużych marek motoryzacyjnych – powiedział, że brytyjskie przepisy dotyczące pojazdów elektrycznych mogą doprowadzić do Stellantis ogranicza liczbę sprzedawanych w Wielkiej Brytanii samochodównie wykluczając nawet całkowitego wstrzymania sprzedaży niektórych modeli.

Niektóre linki w tym artykule mogą być linkami afiliacyjnymi. Jeśli na nie klikniesz, możemy zarobić niewielką prowizję. Pomaga nam to finansować This Is Money i zachować jego bezpłatne użytkowanie. Nie piszemy artykułów w celu promowania produktów. Nie pozwalamy, aby jakiekolwiek relacje komercyjne wpływały na naszą niezależność redakcyjną.



Source link