Home Sport Steve Kerr szczerze o tym, co poszło nie tak z Klayem Thompsonem

Steve Kerr szczerze o tym, co poszło nie tak z Klayem Thompsonem

16
0


(Zdjęcie Ezry Shawa/Getty Images)

Kilka lat temu Klay Thompson był pełnoprawną gwiazdą NBA, który pomógł Golden State Warriors położyć podwaliny pod dynastię.

Był jednym z najlepszych strzelców w historii koszykówki, a także znakomitym strzelcem, nie wspominając o tym, że był także dobrym obrońcą.

Jednak kontuzja więzadła krzyżowego przedniego w 2019 r. i kontuzja ścięgna Achillesa w 2020 r. pozbawiły go części jego formy, a chociaż miał przebłyski dawnej formy, pomagając Warriors wygrać mistrzostwa świata w 2022 r., to po prostu nie był już tym samym zawodnikiem, którym był na co dzień.

Thompson opuścił drużynę kilka dni temu, aby dołączyć do Dallas Mavericks, a trener Golden State Steve Kerr ujawnił swoje odczucia na temat pięciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd, podaje 95.7 The Game.

„W jego umyśle i myślę, że w umysłach wszystkich, którzy go oglądali, nie był już tym samym facetem, którym był przed kontuzjami. I Klay naprawdę się z tym zmagał” – Kerr te.

Thompson po raz pierwszy trafił do drużyny All-Star w sezonie 2014–15, w którym Golden State zdobyło również swój pierwszy pierścień w erze Curry’ego/Thompsona.

W ciągu pierwszych ośmiu sezonów Thompson był gwiazdą — w tym okresie zdobywał średnio 19,5 punktów na mecz, trafiając 45,9 procent rzutów z gry i 41,9 procent rzutów za 3 punkty. W sezonie 2018–2019 został wybrany do drugiej drużyny All-Defensive.

Jednak od czasu powrotu po kontuzji ścięgna Achillesa w sezonie 2021-22 momenty, w których prezentował się najlepiej, przeplatały się z chwilami, w których nie radził sobie w ofensywie.

W zeszłym sezonie trafił 38,7% swoich rzutów za 3 punkty, co jest całkiem niezłym wynikiem, ale ogółem trafił tylko 43,2%.

W Dallas Thompson spróbuje teraz zapewnić broniącym tytułu mistrzom Konferencji Zachodniej wsparcie ofensywne, którego im brakowało, a być może także znaleźć dodatkowy sprzęt, którego brakowało im przez ostatnie trzy lata.

NASTĘPNY:
Steve Kerr szczerze przyznał się do winy w sprawie Kyle’a Andersona