Starcie na mączce. Mirra Andriejewa gotowa na wyzwanie rzucone przez Igę Świątek w Stuttgarcie
Osiemnastoletnia Rosjanka jest wyraźnie na fali wznoszącej. Po czwartkowym zwycięstwie nad amerykańską kwalifikantką Alycią Parks (7:6, 6:3) pewnie zameldowała się w ćwierćfinale prestiżowego turnieju w Stuttgarcie. To jednak zaledwie wycinek jej doskonałej dyspozycji w ostatnich dniach. Andriejewa przystępuje do piątkowego starcia mając na swoim koncie serię sześciu wygranych meczów z rzędu, włączając w to zeszłotygodniowy triumf w turnieju w Linz. Teraz poprzeczka wędruje na samą górę. Zaplanowany na piątek na godzinę 17:00 pojedynek przeciwko Idze Świątek już teraz elektryzuje kibiców, tym bardziej że na kortach ziemnych te zawodniczki jeszcze ze sobą nie rywalizowały.
Niewygodna rywalka z twardych kortów Historia ich bezpośrednich pojedynków jest intrygująca. Piątkowy mecz będzie ich czwartym spotkaniem na zawodowych kortach, ale absolutnie pierwszym na najwolniejszej tenisowej nawierzchni. Wszystkie trzy dotychczasowe batalie rozegrały na kortach twardych, a bilans tych starć dość nieoczekiwanie przemawia na korzyść młodej Rosjanki, która wygrała dwukrotnie, ponosząc tylko jedną porażkę. Świetnie pamiętamy jej ubiegłoroczne triumfy nad Polką – najpierw podczas lutowego turnieju w Dubaju, gdzie wygrała pewnie w dwóch setach, a zaledwie miesiąc później w zaciętym, trzysetowym boju w Indian Wells. Warto wspomnieć, że Andriejewa regularnie mierzy się z biało-czerwonymi rakietami. Jeszcze w lutym gładko pokonała Magdę Linette w Dosze, choć na swojej drodze zaliczała też potknięcia, jak ubiegłoroczna porażka na trawie w Berlinie z Magdaleną Fręch.
Terytorium czterokrotnej mistrzyni Mimo że Iga Świątek w zeszłym sezonie nie dopisała do swojego konta żadnego trofeum na mączce, wciąż pozostaje bezdyskusyjnie najbardziej utytułowaną i niebezpieczną zawodniczką na tej nawierzchni na przestrzeni ostatnich lat. Cztery tytuły wielkoszlemowe wywalczone na kortach Rolanda Garrosa oraz łącznie dziesięć trofeów rangi WTA zdobytych na ziemi mówią same za siebie. To jej naturalne środowisko.
Ciekawość zamiast presji Sama Andriejewa zdaje się podchodzić do tego wyzwania ze sporym dystansem i otwartością. Osiemnastolatka w rozmowie z polskim dziennikarzem tenisowym, Dominikiem Senkowskim, przyznała niedawno, że jest zaintrygowana nadchodzącym pojedynkiem. Zwróciła uwagę na ogromne sukcesy swojej rywalki na mączce, dodając, że jest po prostu ciekawa, jak potoczy się ich pierwszy mecz w takich warunkach. Rosjanka podkreśla jednocześnie, jak bardzo zmieniła się od czasu ich poprzednich spotkań. Wtedy była na zupełnie innym etapie swojej kariery. Wszystko wokół było dla niej nowością, przez co grała z dużo mniejszym obciążeniem psychicznym i czerpała czystą radość z każdego starcia. Dziś, mając za sobą regularne boje na najwyższym szczeblu z zawodniczkami takimi jak Aryna Sabalenka czy Belinda Bencić, staje naprzeciwko liderki rankingu jako ukształtowana tenisistka, gotowa sprawdzić swoje siły na terytorium przeciwniczki.