Home Rozrywka Duchowa cena spiskowej zabawy Fly Me to the Moon

Duchowa cena spiskowej zabawy Fly Me to the Moon

33
0


NASA dobrze wykorzystała sejf w sejfie. Zewnętrzny sejf był miejscem, w którym agencja kosmiczna przechowywała materiały archiwalne, tajne dokumenty i inne papiery nieprzeznaczone do publicznego ujawnienia. Wewnętrzny sejf był miejscem, w którym przechowywano materiały nieprzeznaczone nawet dla osób z NASA. To tam Apollo 1 taśma została zapisana — głosy z kokpitu statku kosmicznego, gdy astronauci Gus Grissom, Ed White i Roger Chaffee zginął w pożarze wyrzutni jest 27 stycznia 1967.

Prawie nikt nigdy nie słyszał taśmy z Apollo 1, dopóki NASA w końcu nie zniosła tej klauzuli jako część szerokiej premiery nagrań z ery Apollo w 2018 r.i nagranie znalazło swoją drogę do Internetu. Ma zaledwie 20 sekund, ale gdy już się je usłyszy, dźwięki z statku kosmicznego — White krzyczący: „Hej, mamy pożar w kokpicie!”; Chaffee wydający surowy i okropny krzyk śmierci — nigdy nie zostaną odsłyszane. Nagranie jest głęboko pierwotne, głęboko osobiste i nigdy nie powinno zostać odtajnione.

To zasługa filmu Zabierz mnie na księżycnowa komedia z udziałem Scarlett Johansson I Channing Tatum o sfałszowanie lądowania Apollo 11 na Księżycuże zaczyna się od pożaru i, w istocie, hołdu dla zaginionych astronautów. Filmowi najbardziej szkoda, że ​​wykorzystuje prawdziwe nagranie — nie raz, ale dwa razy — naruszając prywatność zaginionych mężczyzn w służbie hollywoodzkiej konfekcji.

Twórcy filmu Zabierz mnie na księżycktóry został wyreżyserowany przez telewizyjnego superproducenta Grega Berlantiego, z pewnością szczycą się tym, że odrobili pracę domową zarówno w dużych, jak i małych kwestiach — a autentyczność taśmy jest tylko jednym z przykładów. Wiele scen w filmie rozgrywa się w restauracji Wolfie’s i Holiday Inn Cocoa Beach, które były punktami orientacyjnymi Cape Canaveral we wczesnych dniach programu kosmicznego. Średni wiek inżynierów w Mission Control wynosi 26 lat, co jest dokładnie tym, co było. Kiedy trzej astronauci Apollo 11 są prowadzeni do furgonetki, która zawiezie ich na platformę startową, dwóch z nich — tych, którzy będą chodzić po księżycu — jest widzianych z dużym szarym prostokątem na plecach swoich skafandrów kosmicznych, gdzie zostaną przymocowane ich plecaki podtrzymujące życie, podczas gdy skafander trzeciego astronauty jest cały biały. Pominięcie tak drobnego szczegółu z pewnością nie zostałoby zauważone przez większość ludzi, ale natychmiast zdradziłoby grę fanom kosmosu i historykom.

Ale jest jeszcze fabuła filmu. Długotrwały spiskowy sen o sfingowanym lądowaniu na Księżycu opierał się na narracji, że w 1969 r. NASA wiedziała, że ​​nie dotrzyma terminu wyznaczonego przez prezydenta Johna F. Kennedy’ego na koniec dekady, w którym amerykańscy astronauci mieliby wylądować na powierzchni Księżyca, więc słynny pierwszy spacer po Księżycu został nakręcony w studiu dźwiękowym. Niektóre relacje wskazują anonimowego reżysera na czele fałszerstwa; niektóre wskazują Stanleya Kubricka, ponieważ, hm, coś w tym 2001: Odyseja kosmicznaTo właśnie ta narracja – bez Kubricka – Zabierz mnie na księżyc przedstawia Johansson w roli dyrektorki ds. reklamy stojącej za oszustwem, Tatuma w roli uczciwego dyrektora ds. lotów, który początkowo daje się nabrać na podstęp, oraz Woody’ego Harrelsona w roli urzędnika w administracji Nixona, podobnego do Jamesa McCorda, który naciska na Johansson, aby ta podjęła się jego obowiązków.

Historia toczy się dość lekko. Scena dźwiękowa jest przekonująco renderowana; makieta modułu księżycowego wygląda przepięknie autentycznie; a kable, pod którymi aktorzy-astronauci podskakują, aby symulować jedną szóstą grawitacji księżyca, rzeczywiście nadają im kangurzy skok, który był znakiem rozpoznawczym prawdziwych spacerowiczów księżycowych. Kiedy kable się plączą, a astronauci kończą zawieszeni w powietrzu, (prawdziwy) film wywołuje głośny śmiech, gdy zirytowany (fałszywy) reżyser rozkazuje: „Niech tam wiszą i myślą o tym, co zrobili”.

Ale wszystko to dzieje się w służbie czego dokładnie? W jednym bardzo wymownym momencie postać Tatuma dowiaduje się prawdy o kosmicznym fałszerstwie i ostrzega postać Johansson, że jeśli wieść się rozniesie, wszystko pozytywne, co zrobiła NASA, zostanie zakwestionowane, cała dobra wola, którą zbudowała, zostanie zniszczona. Akcja rozgrywa się w 1969 roku, ale utrata zaufania do instytucji publicznych jest bardzo spójna z rokiem 2024.

Były prezydent Donald Trump uczynił z podważania integralności FBI, Departamentu Sprawiedliwości, CDC, NATO, Kolegium Połączonych Szefów Sztabów i praktycznie wszystkich swoich przeciwników politycznych element swojej kampanii. Trump jest jednak tylko bez-plus-ultra długotrwałego spadku zaufania narodowego. Kiedy lądowanie na księżycu miało miejsce, armia USA była uważana za głęboko podejrzaną z powodu grabieży wojny w Wietnamie. Cała władza wykonawcza wkrótce potem stanęła w obliczu hańby, gdy ujawniono Watergate. Po tych bałaganach nastąpiły Iran-Contras, impeachment Clintona, fałszywe roszczenia dotyczące broni masowego rażenia, które doprowadziły do ​​wojny w Iraku, i załamanie rynków finansowych z powodu hurtowego oszustwa, jakim były papiery wartościowe zabezpieczone hipotekami.

I to nie wszystko. Politycy kłamali na temat ustawy o niedrogiej opiece zdrowotnej (panele śmierci!), o prezydencie Obamie (urodzony w Kenii!), o wyborach w 2020 roku (skradziony!). Sport był nękany oszustwami — wyciskanie soków i rzekome wyciskanie soków przez Lance’a Armstronga, Bobby’ego Bondsa, Jose Canseco, Marka McGwire’a; kradzież znaków przez Houston Astros; Tom Brady i jego sflaczałe piłki futbolowe. Kongres — niegdyś sierpniowy — pogrążył się w chaosie gwizdania, prezydenci byli zaczepiani podczas orędzi o stanie państwa, obie partie wycofały się do swoich ekstremistycznych narożników, a tacy jak Anthony Weiner i George Santos odeszli w niesławie.

Wszystko to jest świeżą glebą dla głębokiego cynizmu. Teorie spiskowe zawsze nam towarzyszyły — ludzie od 61 lat prowadzą procesy o zabójstwo Kennedy’ego. Płaskoziemcy wyprzedzają JFK o stulecia. Jednak ostatnie pokolenia — z negacjonizmem zmian klimatycznych, nonsensami antyszczepionkowymi i kłamstwami o 11 września — widziały tylko, jak sprawy stają się gorsze, ponieważ media społecznościowe służą jako akcelerator dzielących, całkowicie niesprawdzonych faktów nonsensów. Do tej mieszanki wkracza Zabierz mnie na księżyc. Tak, to za dużo powiedziane, że proste dzieło popularnej rozrywki doprowadzi do jeszcze większego spadku naszej wiary w instytucje publiczne w ogóle, a w szczególności w NASA.

„Media mają tendencję do odzwierciedlania postaw bardziej niż ich wywoływania” – mówi Joseph Parent, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Notre Dame i współautor książki Amerykańskie teorie spiskowe„W naszej książce sprawdziliśmy związki przyczynowo-skutkowe między popularnymi prezentacjami teorii spiskowych a powszechnością teorii spiskowych. Nic. Jestem pewien, że ktoś gdzieś został pod wpływem, ale ogólnie rzecz biorąc, nie wpłynęło to na wynik”.

Jeśli Rodzic ma rację, Zabierz mnie na księżyc jest bardziej symptomem niż źródłem naszych rosnących wątpliwości co do naszych instytucji. Film można postrzegać jako lekką dywersję, jaką jest — i z pewnością jest wystarczająco zabawny — ale także jako kolejny znak naszej gorączki kulturowej, naszej infekcji robakiem publicznej nieufności. Można by argumentować, że NASA zasługuje na takie traktowanie mniej niż prawie każda inna część kultury. Przez 66 lat agencja kosmiczna osiągnęła wzniosłe rzeczy — roboty na Marsie, buty na księżycu, statki kosmiczne slalomujące przez pierścienie i księżyce planet zewnętrznych. NASA i Ameryka również zapłaciły straszną cenę — Grissom, White, Chaffee, Pretendent załoga, Kolumbia załoga. Śmierć była prawdziwa, triumfy są prawdziwe, dziewięć załogowych podróży księżycowych ewidentnie było prawdziwe.
Zabierz mnie na księżyc może mieć swoją zabawę. Ale to zabawa, która ma swoją duchową cenę.



Source link